Memoriał Joanny i Michała Rusinków

Ice Polonica

Puchar PKZW 2010 - Okoń

 

Zawody Ice Polonica są poświęcone pamięci naszych przyjaciół Joanny i Michała Rusinków. Przez kilka lat spotykaliśmy się na ontaryjskich łowiskach. Oni, tak jak my, też byli emigrantami, którzy przybyli do Kanady w poszukiwaniu lepszego życia. Spotykaliśmy się również na codzień na różnych imprezach towarzyskich i kulturalnych organizowanych w środowisku polonijnym.

 

W tym roku postanowilismy dołączyć do Ice Polonica zawody okoniowe. Regulamin był prosty: wszystkie złowione gatunkowo ryby liczą się do zawodów głównych, a okoń dodatkowo w okoniowych.

Zapowiedzi synoptyków w tygodniu poprzedzającym nasze spotkanie były niezbyt przyjazne wędkowaniu. Miało wiać i padać. W sobotę 13 marca wybrałem się na Cook's Bay. Chciałem sprawdzić warunki panujące na jeziorze. Kolega, który ze mną jechał, był pesymistą co do warunków zimowych na Simcoe.

Na wysokości Canal Road pogoda zmieniła się diametralnie: nie padało, a zza chmur wyszło słoneczko. Na otaczających autostradę polach nie było śniegu i nie było widać wcześniejszych opadów deszczu. Pierwszym miejscem, które chcieliśmy sprawdzić, było Cook's Bay na wysokości Gilford. Powierzchnia lodu bez wody, wejście na jezioro w niektórych miejscach niemożliwe ze względu na otwartą wodę przy brzegu. Na tafli jeziora widać było kilkunastu wędkarzy łowiących na środku zatoki.

Drugim miejscem był Big Bay Point leżący na północ od Gilford. Tydzień wcześniej doniesiono mi o bardzo dobrych braniach dużych okoni w tym miejscu. Wejście na lód utrudnione, otwarta woda. Wiał silny wschodni wiatr. W oddali widać było grupę wędkarzy.

Keswick to trzecie miejsce, które należało sprawdzić. Znajduje się po wschodniej stronie Cook's Bay. Warunki, jakie zastałem na zatoce, pozwalały na przeprowadzenie zawodów.

Na zbiórce w niedzielny ranek zadecydowano o wyborze Keswick. Naszym stałym miejscem, w którym się zatrzymujemy, jest motel "Inn on The Lake", a włścicielka, pani Anna Kościelniak, zawsze nas miło wita. Gdy rano wyjeżdżałem na zawody, w Mississaudze padał deszcz. Miałem cichą nadzieję, że może "góra" się zlituje i będzie można łowić w dobrych warunkach. Wraz z upływem czasu rosła nadzieja. Gdy jako ostatni dojechaliśmy na parking przy motelu, z nieba nie kapało już nic.

Koledzy gotowi do walki czekali na odprawę. Łowimy do 13, do wagi w Ice Polonica przynosimy wszystkie złowione ryby, a w zawodach okoniowych liczy się tylko okoń w ilości 40 sztuk. Wędkarze rozeszli się po tafli jeziora, szukając najlepszych miejsc. Wraz z Elą Flagą weszliśmy na jezioro na wysokości ulicy Old Homestead Road. Powierzchnia jeziora pokryta była lodem o bezpiecznej grubości, odwilż nie zniszczyła zimy do końca. Wiertło w ruch i po kilku minutach mam wywierconych kilka otworów w lodzie. Ela testuje kolejne miejsca. Pierwszy okoń ląduje w pojemniku: mały, to mały, ale jest.


Rozglądam się po jeziorze. Koledzy pochyleni nad wędkami oczekują kolejnych brań. Większość wędkarzy nastawiła się na okonie, tylko Rysiek Dyjasek od początku szukał szczupaka. Z późniejszych opowieści wiem, że na początku koledzy chcieli szybko złowić limit "garbusów", a później szukać większych ryb.

Chodząc po lodzie, podziwiałem jego wyrzeźbioną powierzchnię. To woda i wiatr "wymalowały" w nim niesamowite obrazy. Podziwiając naturę, myślałem o kolegach, którzy nie przyjechali na dzisiejsze zawody. Memoriał Joanny i Michała to zawody towarzyskie, ale pamięć o nich wymagała obecności. Przyjaźń to nie tylko wspólne piwo, czy ryby za życia, ale coś więcej. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku i zapewne każdy by chciał, aby o nim pamiętano, gdy go zabraknie na tej ziemi. To te malunki na lodzie wywołały we mnie nostalgię.

Czas biegnie swym niezatrzymywalnym rytmem. Patrzę na wędkujących kolegów szukających najlepszych miejsc. Po raz kolejny moje ciche prośby o dobrą pogodę, zostały wysłuchane. Chcę podziękować "górze" za spełnienie prośby, ale może to sprawka Michała..?

Widząc zbliżającą się godz.13, wraz z Elą schodzimy z jeziora. Mamy jeszcze przygotować zakończenie zawodów, a dzisiaj dodatkowo kończymy sezon zimowy 2010. Najpierw będą kiełbaski, potem ważenie ryb, następnie rozdanie nagród. Do wagi przyniesiono tylko okonie. Mimo chęci, nie było innych ryb.

Adam Czyż zwyciężył zarówno w okoniu, jak i w Ice Polonica. Jego ryby ważyły równo 4 kg. Jan Skalski był drugi, a Mateusz Broś trzeci. W okoniu startowało 17 wędkarzy, w Ice Polonica 12. W pucharze PKZW 2010 zima zwyciężył Jan Skalski, drugie miejsce zajął Bogumił Brzeziński, a trzecie Marian Mulas.


Gratulacje dla zwycięzców. Słowa podziękowania należą się wszystkim wędkarzom biorącym udział w zmaganiach zimowych. Dziękujemy naszym sponsorom.

Wywiad z Adamem Czyżem (video)

Wywiad z Jankiem Skalskim (video)

Wyniki Ice Polonica

1

Czyż Adam

4.00

2

Jan Skalski

3.98

3

Mateusz Bros

3.90

4

Bogumił Brzeziński

3.74

5

Wojciech Bak

3.47

6

Janusz Kawalec

3.17

7

Jacek Pawlikowski

3.10

8

Marian Mulas

3.06

9

Elżbieta Flaga

2.36

10

Andrzej Wasiak

2.21

11

Ryszard Dyjasek

0.33

12

Roman Runo

0

 

Wyniki zawodów Okoń w dniu 14 marca 2010 r.

lp.

imie i nazwisko

waga ryb

miejsce

punkty

1

Czyż Adam

4.00

1

3+20=23

2

Jan Skalski

3.98

2

3+18=21

3

Mateusz Bros

3.90

3

3+2+16=21

4

Bogumił Brzeziński

3.74

4

3+14=17

5

Zbigniew Skiba

3.69

5

3+13=16

6

Wojciech Bak

3.47

6

3+12=15

7

Oktawian Olejnik

3.30

7

3+11=14

8

Janusz Kawalec

3.17

8

3+10=13

9

Jacek Pawlikowski

3.10

9

3+9=12

10

Marian Mulas

3.06

10

3+8=11

11

Zdzisław Calik

2.77

11

3+7=10

12

Mirosław Arsiuta

2.66

12

3+6=9

13

Elżbieta Flaga

2.36

13

3+5=8

14

Andrzej Wasiak

2.21

14

3+4=7

15

Krzysztof Arsiuta

2.19

15

3+3=6

16

Ryszard Dyjasek

0.33

17

3+2=5

17

Roman Runo

0

18

3

Największa ryba Mateusz Broś 0.53 kg